Cittaslow
Unia Europejska

Czyste powietrze | Sianów - Łazy

Mieszkanie plus

Gminne nieruchomości na sprzedaż i dzierżawy

16-12-2014

Sianowska ,,Jedynka'' ofiarom stanu wojennego.

Ogłoszony 13 grudnia 1981 roku  stan wojenny pociągnął za sobą wiele ofiar. Wielu ludzi straciło życie, zostało internowanych i uwięzionych. Byli tacy których wyrzucono z pracy, złamano kariery czy zmuszono do emigracji. Tym wszystkim ofiarom stanu wojennego 13 grudnia 2014 roku o godzinie 19:30 Polacy zapalili Światło Wolności.  W Szkole Podstawowej nr 1 w Sianowie ten grudniowy wieczór był również szczególny. Pan Dyrektor, Sebastian Bober zaprosił uczniów na nietypowe spotkanie historyczne. Młodzież przybyła wraz z nauczycielami do szkoły na godzinę 18:30. Na wstępie Pan Dyrektor przybliżył zebranym co działo się tego dnia w 1981 roku. Wspomniał też jakie wydarzenia poprzedziły wprowadzenie stanu wojennego. Prezentacja dotycząca przyczyn i przebiegu stanu wojennego, przygotowana przez Pana Macieja Adamowicza, nauczyciela historii, ukazała wypaczenie ideałów wolności, niepodległości i demokracji oraz okrucieństwo wobec ludzi.
            Bardzo ciekawym i wzruszającym akcentem spotkania było zaprezentowanie przez kilku szóstoklasistów wspomnień ich rodziców i dziadków dotyczących tego okresu historii.
Kamil Urbański czytał: ,,Stan wojenny to czas, kiedy moja mama była w wieku przedszkolnym, babcia była księgową w żłobku przyzakładowym, a dziadek pracował w KPRL, czyli Koszalińskim Przedsiębiorstwie Robót Inżynieryjnych. Moja babcia z mamą pamiętają jak dziś, że nosiły dziadkowi kanapki i herbatę w termosie, gdyż on przebywał na codziennym patrolu na ulicach Sianowa. Był dzień, kiedy moja rodzina bardzo się bała, gdy konwój czołgów przejeżdżał przez Sianów. Ziemia się trzęsła. Było to podczas godziny milicyjnej, więc nikt nie przebywał na zewnątrz, poza moim dziadkiem, który dwa dni wstecz otrzymał nakaz przeniesienia z Rezerwy Wojskowej do Czynnej Obrony Cywilnej Kraju, więc patrolował miasto. Moja rodzina wspomina stan wojenny jako stan niepewności i ciągłego strachu, oraz życia w ciężkich warunkach". Kasia Gomułka przekazała nam wspomnienia swojego taty marynarza:  ,,Tata powrócił do Polski blisko końca roku 1981. Po kilku dniach postanowił zrobić zakupy przeczuwając, że niedługo sklepowe półki opustoszeją. Tata wybrał się do sklepu, na miejscu którego obecnie stoi supermarket ,,Torg". Niestety ku swojemu zdziwieniu w sklepie znajdowały się tylko butelki z octem oraz woda mineralna i wielki napis ,,Kliencie! Sprzedawca twoim doradcą!''. Zaciekawiony, ale jeszcze niezrezygnowany tata postanowił, że zrobi rybę marynowaną w occie. W tym celu udał się do Mielna po zakup ryby. Niestety, kiedy wrócił do sklepu okazało się, że ocet wykupiono. Pozostała tylko woda mineralna i napis ,,Kliencie! Sprzedawca twoim doradcą!'' co bardzo rozbawiło mojego tatę. Mimo wielu ograniczeń jeszcze wiele rzeczy dziwiło mojego tatę. Rodzice wspominają, że stan wojenny był bardzo złym okresem, bo pozbawił ludzi wiary w wolność, demokrację oraz nałożył cenzurę zarówno w prasie jak i telewizji.''
            Po osobistych wspomnieniach w ten niezwykły wieczór, przy zapalonych świeczkach, wysłuchaliśmy wymownych i poruszających piosenek Jacka Kaczmarskiego oraz wiersza recytowanego przez Donatę Skupińską.

            Punktualnie, o godzinie 19:30 w oknach czterech sal lekcyjnych Szkoły Podstawowej nr 1 zapłonęły Światła Wolności. W tą sobotnią noc kolejne pokolenie Polaków potwierdziło drobnym gestem zapalenia światełka i swoim uczestnictwem, że pamięta o ofiarach stanu wojennego i składa im hołd.